Urban exploration, czyli poradnik początkującego eksploratora

Na wstępie warto wyjaśnić czym jest urban exploration, inaczej urbex. Termin pochodzi z języka angielskiego i oznacza dosłownie miejską eksplorację. W praktyce jest to zwiedzanie miejsc opuszczonych, niedostępnych dla większości osób. Mogą to być np. stare fabryki, zapomniane szpitale czy porzucone pałace, a nawet podziemne sieci tuneli, kanalizacji miejskich. Nic zatem dziwnego, że nastała swego rodzaju moda na zwiedzanie tych obiektów. Jak to z każda modą bywa nie prowadzi do niczego dobrego. Nagle okazuje się, że co druga osoba chce „bawić się” w eksploratora, kompletnie nie świadoma zagrożeń wynikających ze zwiedzania opuszczonych miejsc. Jeśli myślisz, że ten artykuł ma na celu zachęcić jak największą rzeszę osób do exploringu, to jesteś w błędzie. Nie mam zamiaru nikogo namawiać do urbexu. Jeśli jednak uważasz, że twoja pasja wynika z czegoś więcej, niż chwilowej chęci zaimponowania znajomym, to ten tekst jest właśnie dla Ciebie!

Kto zwiedza miejsca opuszczone?

 

Zwiedzanie miejsc opuszczonych to ciężki kawałek chleba. O tym dlaczego, ale również jak przygotować się do takiej wyprawy dowiesz się w dalszej części artykułu. Na początku warto zastanowić co skłania ludzi do wyjazdów w te z pozoru brudne i zniszczone miejsca. Tutaj niemal każdy ma inną motywację – są fotografowie, dla których jest to świetny motyw do zdjęć; są odkrywcy, czyli ludzie, dla których eksploracja budynku jest przyjemnością samą w sobie; są również „historycy”, którzy cenią ponad wszystko historię obiektu i zgłębiają ją później w książkach i Internecie. Większość z nas traktuje jednak urbex jako połączenie tego wszystkiego, jako jego integralną całość.

W porządku, interesujemy się tematem, oglądamy zdjęcia innych eksploratorów w Internecie, a nawet zrobiliśmy pierwsze zakupy pod eksplorację (patrz aparat), a to oznacza, że jesteśmy gotowi na pełną emocji i przygód wycieczkę! Nic z tych rzeczy. Na eksplorację powinniśmy się odpowiednio przygotować zarówno merytorycznie, jak i sprzętowo. Skłamałbym jakbym powiedział, że sprawność fizyczna również nie jest potrzebna, jednak w artykule skupię się na kwestiach czysto „urbexowych”.

czarnobyl

Aspekty prawne eksploracji

 

Kwestie prawne dotyczące urbexu to bardzo kontrowersyjny temat. Wiele osób różnie zaopatruje się na legalność zwiedzania miejsc opuszczonych. Temat jest bardziej skomplikowany niż może się początkowo wydawać. Po pierwsze, każdy kraj posiada różne przepisy prawne oraz sankcje grożące za ich złamanie i należy brać to pod uwagę podczas zagranicznych wyjazdów. Trzeba pamiętać, że wejście na teren prywatny traktowane jest jako wykroczenie i może być karalne. Polecam, jeśli to oczywiście możliwe, skontaktować się z właścicielem danego obiektu i poprosić o możliwość zwiedzenia i zrobienia zdjęć. Bardzo często takie działania są skuteczne i od nich zacząłbym wszelkie przygotowania.

Eksploratorzy szanują obiekty swoich zainteresowań i ich nie niszczą! Jeśli myślisz inaczej i byłbyś w stanie wybić szybę czy wyważyć drzwi, byle dostać się do środka, to nie można Cię nazwać nikim innym jak wandalem, który nie ma nic wspólnego z urbexem. Jeśli chcemy, by urbex nie kojarzył się społeczeństwu jako „banda chuliganów” biegających z łomami, to pomyśl dwa razy zanim zrobisz jakąś głupotę. Już nie wspomnę tu o konsekwencjach prawnych takiego postępowania, które bardzo często zakończyć się może rozprawą sądową, a w najlepszym przypadku mandatem… Nie niszczmy, zwiedzajmy i fotografujmy!

Jak znajdę namiary na miejsca opuszczone?

 

Temat wałkowany chyba miliony razy, ale postaram się krótko go streścić. Podejrzewam, że jako początkujący eksplorator, pierwsze co zrobisz po zobaczeniu w Internecie interesującego obiektu, to wyślesz maila do osoby, która umieściła zdjęcia. Eksploratorzy niechętnie dzielą się lokacjami, głównie ze względu na fakt „chronienia” miejsca przed dewastacją. Próżno również szukać najciekawszych „kordów” w Internecie, gdyż nie są publicznie udostępniane. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z urbexem musisz samemu poszperać w Sieci czy książkach. Wiele popularnych miejsc jest ogólnodostępna w Internecie, ale pamiętaj nikt nie poda Ci niczego na tacy.

Wykaż się odrobiną chęci i spróbuj przejrzeć Sieć, a przede wszystkim fora i grupy dyskusyjne. Zapewniam, że nie jest to takie trudne jak się wydaje. Z biegiem czasu za pewne poznasz ludzi o podobnych zainteresowaniach, co pozwoli Ci na wymianę lokacji i tym samym możliwość zwiedzenia nowych miejsc. Pamiętaj tylko o jednym – najbardziej wkurzające pytanie do eksploratora to: „a gdzie to jest?” lub „powiedz mi gdzie to”. Polecam trochę więcej pokory i samodzielności w tej kwestii.

urban exploration

Bezpieczeństwo

 

Nie trzeba chyba dodawać, że urban exploration to nie sielski wypad na grzyby czy wycieczka rowerowa. To realne zagrożenia, które grożą każdemu eksploratorowi. Nie chcę nikogo na wstępie przestraszyć, ale jeden nierozważny krok może grozić śmiercią. Pamiętaj – bezpieczeństwo przede wszystkim! Oto kilka rad, które zminimalizują ryzyko wypadku podczas zwiedzania miejsc opuszczonych:

  • Nigdy nie eksploruj sam. Zabierz kogoś do towarzystwa. Jeśli żaden z twoich znajomych nie interesuje się urbexem, poszukaj kompanów w grupach dyskusyjnych czy forach internetowych.
  • Zabierz ze sobą przynajmniej jedną, sprawną latarkę. Dodatkowo weź zapas baterii. Nie ma nic gorszego jak brak światła w środku sieci tuneli czy piwnicach, gdzie panować mogą zupełne ciemności.
  • Ważne jest również odpowiednie ubranie, głównie: buty z grubszą podeszwą, wygodne spodnie oraz jakaś bluza zakrywająca ręce, która uchroni przed zranieniem oraz owadami. Przydatne będą także rękawiczki, zwłaszcza podczas wspinaczek. Jeśli zamierzasz zwiedzać obiekt, w którym podejrzewasz, że mogą znajdować się trujące substancje warto zaopatrzyć się również w np. półmaskę gazową z pochłaniaczami.
  • Scyzoryk – nigdy nie wiadomo kiedy się przyda. A przyda się na pewno.
  • Do obrony przed nieprzyjaźnie nastawionymi ludźmi polecam gaz pieprzowy. Mały, poręczny i nie wyrządzi krzywdy, natomiast da nam czas do ucieczki. Nie warto nosić ze sobą dużych noży czy innej broni białej. Po pierwsze podczas ewentualnego spotkania z patrolem policji będzie więcej tłumaczenia, po drugie zranienie kogokolwiek skutkować może procesem sądowym.
  • Jeśli tylko masz możliwość zatankowania samochodu – zrób to! Nigdy nie wiesz kiedy napotkasz kolejną stację paliw (zwłaszcza na odludziu), a brak benzyny w baku skutecznie uniemożliwi Ci dalszą eksplorację.
  • Nawigacja samochodowa – niby standard w obecnych czasach, ale warto o niej wspomnieć, bo jest dużo wygodniejsza niż mapa.
  • Nie pal, nie pij alkoholu i nie bierz żadnych używek podczas pobytu w obiekcie! Niedogaszony niedopałek może na zawsze zakończyć historię odwiedzanego budynku. Alkohol i narkotyki również nie pomogą Ci zachować trzeźwości umysłu, tak ważnego w eksploracji niebezpiecznych miejsc.
  • Naładowany telefon to konieczność. Nigdy nie wiadomo, kiedy potrzebne będzie wezwanie pomocy.
  • W obiekcie staraj się zawsze oceniać ryzyko. Jeśli widzisz, że dany strop nie wygląda zbyt pewnie, nie ryzykuj i odpuść jego eksplorację. Czasem lepiej zobaczyć jedno piętro mniej, ale uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji… W budynkach o złym stanie warto poruszać się po najgrubszych belkach, najlepiej bliżej ścian. Zauważ gdzie najczęściej widać dziury w stropie.

Podczas eksploracji możesz natknąć się na patrol policji lub ochronę. W pierwszym przypadku nie należy nigdy uciekać. Po pierwsze, na wstępie pokazujesz, że masz coś do ukrycia, będziesz później mniej wiarygodny. Po drugie ucieczka przed policją to większe problemy. Jeśli zdarzy Ci się spotkać patrol podczas zwiedzania, zachowaj spokój i w uprzejmy sposób wytłumacz co tu robisz.

Eksploracja

 

Co robić, a czego nie na eksploracji? Pewnie każdy już poznał słynne powiedzenie – „zabierz tylko zdjęcia, zostaw tylko odciski stóp”, które streszcza w sobie esencję urbexu. Można powiedzieć, że to nadrzędna niepisana zasada urban exploration. Ogółem rzecz biorąc chodzi o to, by pozostawić obiekt w takim stanie jak go zastaliśmy, nie zabierając nic ze sobą oraz nie niszcząc niczego. Wydaje się to oczywistym, choć nie zaszkodzi o tym wspomnieć. W budynku zachowuj się cicho, tak jakby Cię tam w ogóle nie było. Zwracaj baczną uwagę na każdy swój krok, również na to co jest nad tobą. Niektóre stropy wręcz „czekają” by się zapaść. Kolejnym niebezpieczeństwem mogą być dzikie zwierzęta.

Większość eksploratorów łączy pasję urbexu z fotografią. Trudno się temu dziwić, bo ciężko jest nie uwiecznić piękna miejsc opuszczonych. Jeśli czujesz podobnie to zabierz ze sobą dowolny aparat, najlepiej z możliwością manualnego ustawiania czasu naświetlania oraz statyw, który zapobiegnie utracie ostrości. Nie musisz posiadać lustrzanki z obiektywami za kilka tysięcy złotych. Jeśli będziesz mieć „dobre oko” i trochę poćwiczysz to nawet komórką zrobisz dobre zdjęcie.

Na koniec ostatnia rada – nigdy się nie poddawaj. Środowisko eksploratorów jest dość specyficzne… Nie chcę generalizować, ale sam się pewnie o tym prędzej czy później przekonasz. Wsłuchuj się w konstruktywną krytykę i rady doświadczonych kolegów „po fachu”, ale nie załamuj się jak usłyszysz przykre słowa pod twoim adresem.  Po prostu rób swoje i nie zwracaj uwagę na innych. Zawsze znajdą się tacy co będą chcieli umniejszyć to co robisz. Powiem wprost – olej to.

Udanych eksploracji!

Zobacz więcej:

Urbex a bezpieczeństwo

Na koniec humorystyczny akcent związany z urbexem:

Artykuł oraz zdjęcia objęte są prawami autorskimi! Nie zezwalam na jakiekolwiek wykorzystanie fragmentu lub całości tekstu.