Więzienie Stasi

Więzienie otwarto na początku XX wieku. Obiekt był w stanie pomieścić ponad 200 więźniów w takiej samej ilości celi. Był to zakład karny dla drobnych przestępców skazywanych w ciągu kilku dni, jednak więźniów było zbyt mało, więc więzienie w połowie stało puste. Podczas II wojny światowej przeprowadzane były tu przesłuchania więźniów, skąd następnie transportowani byli do obozu koncentracyjnego.

Po zakończeniu działań wojennych sowiecka policja ponownie wykorzystała więzienie do przesłuchań. Obiekt był przepełniony więźniami, w celach przebywało za dużo ludzi, stąd ciężko było wyżywić tyle osób. NKWD w brutalny sposób wymuszało zeznania od skazanych, by pasowały do przygotowanych wcześniej dokumentów. Charakterystyczna ogromna klatka schodowa z długimi schodami nazywana była przez więźniów „schodami do nieba”, ze względu na fakt, że na parterze panowało piekło: torturowano i brutalnie przesłuchiwano skazanych.

W latach 50. Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego NRD (Stasi) utworzyło tu zakład karny dla dysydentów, więźniów z Zachodnich Niemiec, szpiegów oraz przestępców specjalnego statusu. Cały czas ukrywano prawdziwy cel więzienia. Oficjalnie obiekt należał do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Od lat 50. do roku 1989, kiedy to wszyscy więźniowie polityczni zostali zwolnieni, przetrzymywanych było tu grubo ponad 2000 skazanych. Od lat 60. funkcjonował również oddział dla kobiet. Więźniowie zgodnie przyznawali, że warunki panujące w więzieniu były przerażające: ciągły terror i kontrola, brak prywatności oraz regularne przesłuchania – stosowano wszelkie metody, by „złamać” skazanych. Więzienie przestało całkowicie funkcjonować na początku lat 90.